Historia kołem się toczy

Równo rok temu właściciele sklepików szkolnych tkwili w niepewności, czy będą mieli pracę od 1 września.

Projekt nowelizacji rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach, ujrzał światło dzienne 8 kwietnia.
Ponownie szykują się zmiany, choć już nie tak fundamentalne jak przed rokiem. Jak wynika z uzasadnienia projektu rozporządzenia, do sklepików szkolnych wróci m.in. jasne pieczywo i kawa.

Idą zmiany, ale wolno
Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł podkreślał, że celem nowelizacji przepisów jest poszerzenie oferty żywieniowej sklepików szkolnych, ale „przy jednoczesnym uwzględnieniu konieczności ograniczenia sprzedaży środków spożywczych zawierających znaczne ilości cukrów, tłuszczu oraz soli”. Sklepiki mają promować spożycie warzyw, owoców, żywności bogatej w wapń, a także nawyk picia wody.
Zgodnie z nowym projektem uczniowie będą mogli kupić pieczywo pszenne, razowe i pełnoziarniste (żytnie, pszenne, mieszane) oraz niskobiałkowe lub bezglutenowe, aby wykształcić nawyk urozmaiconej diety oraz spożycia produktów pełnoziarnistych o wyższej zawartości składników mineralnych i błonnika. Wymienione pieczywo będzie mogło być bazą do przygotowania kanapek lub stanowić dodatek do jogurtu lub innych produktów mlecznych.
Ministerstwo zezwala, aby sklepiki sprzedawały także pieczywo półcukiernicze i cukiernicze, jednak spełniające określone kryteria: w 100 g produktu nie powinno być więcej niż 15 g cukru, 15 g tłuszczu i nie więcej niż 0,45 g sodu/1,2 g soli.
Autorzy projektu proponują, by ważnym elementem posiłków spożywanych przez uczniów w ciągu dnia były kanapki. Zalecany jest urozmaicony skład poprzez stosowanie takich dodatków, jak: chude przetwory mięsne, przetwory z ryb, skorupiaków lub mięczaków, jaja, ser. W uzasadnieniu projektu podkreślono także, że przy przygotowaniu kanapek należy pamiętać o ograniczaniu dodatku soli na rzecz świeżych lub suszonych ziół oraz przypraw. Konieczny ma być też dodatek warzyw lub owoców.
Sklepiki szkolne będą sprzedawać sałatki i surówki zawierające m.in. chude przetwory mięsne, przetwory z ryb, jaja, ser, produkty zbożowe, orzechy. Oczywiście niedosalane, a tłuste sosy na bazie majonezu i śmietany mają być zastąpione dressingami na bazie jogurtu naturalnego.
Resort proponuje, by w sklepikach były dostępne wyroby mleczne, np. jogurty, kefiry, mleko smakowe, serki homogenizowane, a także jogurty sojowe lub desery na bazie ryżu. Określono także, że produkty mleczne powinny mieć ograniczoną ilość cukru, tłuszczu i sodu/soli.
W sklepikach będą mogły być także sprzedawane zbożowe produkty śniadaniowe oraz inne zbożowe, jeśli w 100 g nie zawierają więcej niż 15 g cukrów oraz 0,4 g sodu/1 g soli.
Ze względu na niskie spożycie warzyw i owoców przez dzieci i młodzież resort proponuje, by były one dostępne w sprzedaży w sklepikach szkolnych bez ograniczeń. Sprzedawane mogą być także suszone warzywa i owoce, orzechy oraz nasiona.

Woda tak, energetyk nie
Zaproponowano także, by bez ograniczeń sprzedawać soki owocowe, warzywne i owocowo-warzywne. Uczniowie będą mogli także kupić przeciery, musy owocowe, warzywne oraz owocowo-warzywne bez dodatku cukrów i soli. Dostępne powinny być też koktajle owocowe, warzywne oraz owocowo-warzywne na bazie mleka lub napojów je zastępujących, ale nie można do nich dodawać cukrów i substancji słodzących.
W ofercie nie może zabraknąć naturalnej wody mineralnej nisko- lub średniozmineralizowanej, źródlanej i stołowej. W sklepikach mogą też być przygotowywane: herbata, kawa, kawa zbożowa, kakao naturalne, kompot i napary owocowe. Napoje te mogą być dosładzane, ale w ilości nie większej niż 10 g cukru w 250 ml produktu gotowego do spożycia.
W sklepikach nadal zakazane będą napoje energetyzujące oraz słodkie niegazowane i gazowane, np. oranżady.
W celu poszerzenia dotychczasowej oferty żywieniowej sklepików szkolnych resort zdrowia dopuszcza sprzedaż innych produktów niż wymienione w rozporządzeniu (z wyjątkiem napojów i czekolady gorzkiej), o ile spełnią one określone kryteria zawartości cukrów, tłuszczu oraz soli. Ministerstwo dopuszcza też dostęp do bezcukrowej gumy do żucia.

Ma być, ale nie ma
Rozporządzenie miałoby wejść w życie 1 września 2016 r. Wakacje już w pełni, tymczasem ajenci sklepików wciąż nie wiedzą, w jakim zakresie założenia resortu wejdą w życie.
Na początku lipca zadzwoniliśmy więc do Ministerstwa Zdrowia, chcąc dowiedzieć się, na jakim etapie prac jest nowelizacja rozporządzenia o sklepikach szkolnych. W biurze prasowym otrzymaliśmy jedynie lakoniczną odpowiedź, że projekt jest już po konsultacjach społecznych i urzędnicy „właśnie przepracowują zgłoszone uwagi”. Na pytanie, kiedy nowelizacja zostanie podpisana, niestety, nie uzyskaliśmy informacji. Pod koniec lipca – w momencie oddawania „Handlu” do druku – projekt wciąż czekał na akceptację ministra zdrowia. Udało nam się jedynie dowiedzieć, że resort zamierza wprowadzić okres przejściowy do końca br.
Brzmi znajomo? Ależ tak. Równo rok temu pani Halina, nasza czytelniczka, zadzwoniła do redakcji pełna niepokoju. – Jest połowa lipca, a ja nie wiem, jak mam funkcjonować od nowego roku szkolnego. To jakiś absurd. Kolejne prawo pisane na kolanie – alarmowała.
Wtedy projekt rozporządzenia trafił do konsultacji społecznych pod koniec czerwca. Uwagi można było zgłaszać aż do 20 lipca ub.r. Później zajęli się nim członkowie komisji prawnej przy rządzie i Stałego Komitetu Rady Ministrów. Ścieżka legislacyjna zakończyła się 26 sierpnia wraz z podpisem ministra zdrowia. Ajenci sklepików mieli więc trzy dni robocze na dostosowanie asortymentu do rewolucyjnego rozporządzenia (patrz „Handel” 10/2015 r.).
Z początkiem roku szkolnego 2015/2016, zgodnie z rozporządzeniem, ze sklepików zniknęły takie produkty, jak: chipsy, napoje energetyzujące, jedzenie typu fast food i instant. Za ich obecność na sklepowych półkach przewidziano sankcje – od 1 do 5 tys. zł. Dyrektor placówki oświatowej zyskał też narzędzie do rozwiązania z takim ajentem umowy w trybie natychmiastowym, bez zachowania terminu wypowiedzenia.
Dość szybko pojawiły się szacunki, że zlikwidowano wtedy nawet 80 proc. sklepików. Wskutek protestów producentów, detalistów oraz rodziców restrykcyjne przepisy stopniowo luzowano.
Na początku września 2015 r. Joanna Kluzik-Rostkowska, ówczesna minister edukacji, wysłała list do dyrektorów szkół i przedszkoli, aby do końca miesiąca zgłaszali uwagi i przeszkody, które się pojawiły w związku z rozporządzeniem sklepikowym. Miesiąc później oznajmiła, że „wynegocjowała z ministrem zdrowia powrót drożdżówek”.
– Zdajemy sobie sprawę, że musimy tam pewne rzeczy poluzować – mówiła Kluzik-Rostkowska. – Z jednej strony mamy bardzo wiele dobrych opinii, jeżeli chodzi o zdrowe żywienie. Z drugiej pojawiają się głosy, że dzieci przestały jeść ziemniaki na obiad w stołówkach, ponieważ jest w nich zbyt mało soli – tłumaczyła minister.
Minister zapowiedziała również, że będzie walczyła o powrót kawy do sklepików szkolnych. – Nie ma jednak miejsca na to, żeby całkowicie wrócić do tego, co było. Chipsom nadal mówimy nie – zaznaczyła polityk.
Już miesiąc później jej następczyni, nowa szefowa MEN Anna Zalewska, zapowiedziała w „Dzienniku Gazecie Prawnej” powrót soli i cukru do szkolnych sklepików. Miała to być jedna z jej pierwszych zmian po zaprzysiężeniu na ministra. – Najpierw należy dzieci nauczyć racjonalnego odżywiania, a dopiero potem wprowadzać zakazy – mówiła Anna Zalewska.
Rok później obawy pani Haliny, naszej czytelniczki, niestety, nadal są aktualne.     

Katarzyna Pierzchała

Jak to robią w innych krajach

W Finlandii już wiele lat temu wprowadzono zakaz sprzedaży słodzonych napojów w szkołach, dzięki czemu należy ona obecnie do krajów o najmniejszym występowaniu nadmiernej masy ciała u dzieci.
W Sztokholmskim Projekcie Zapobiegania Otyłości zmiana asortymentu sklepików szkolnych oraz menu szkolnych stołówek na żywność o wysokich walorach żywieniowych i zdrowotnych już po 4 latach przyniosła efekt w postaci istotnego spadku występowania nadwagi wśród uczniów szkół biorących w nim udział.
Chiński projekt School-EduSalt pokazał zaś, że dobry program edukacyjny realizowany w szkołach może już po niespełna 3,5 miesiącach przełożyć się na spadek spożycia soli o 25 proc. nie tylko wśród dzieci, ale też ich rodziców i dziadków.

Źródło: Instytut Żywności i Żywienia

Czas na kakao

Wczesna jesień, zima i wiosna to czas, gdy konsumenci z większą ochotą niż w ciepłe dni sięgają po kakao i napoje kakaowe. Przed jesienią warto zaopatrzyć się w większy asortyment kakao i napojów kakaowych. Przede wszystkim dlatego, że miesiące między wrześniem a marcem wypełnione są chłodniejszymi i krótszymi dniami, w czasie których konsumenci wracają do […]

Markowe z dyskontów

To głównie produkty markowe odpowiadają za wzrost sprzedaży w dyskontach. Polska należy w Europie do czołówki krajów z największym udziałem dyskontów w obrotach detalicznego rynku FMCG. Z 26-proc. udziałem (w 2014 r.) zamykała stawkę sześciu krajów, w których udział ten był bliski 30 proc. lub go przekraczał (za Nielsenem). Od pozostałych krajów z tej grupy […]

W sezonie i poza nim

Mimo że konsumenci jogurtów do picia od lat mają ulubione smaki, chętnie sięgają po nowe, których w tej kategorii produktów przybywa zwłaszcza w sezonie. Wiosną i latem sprzedaż jogurtów do picia zdecydowanie rośnie. Konsumenci zastępują cięższe przekąski właśnie jogurtami. Ich wygodne opakowania ułatwiają zabranie ze sobą takiego posiłku i spożycie poza domem. Według firmy Zott […]

Na zachód od Wisły

– Rozwijamy sieć wszędzie tam, gdzie są nasze magazyny, czyli na zachód od Wisły – mówi Robert Siemiński, prezes Grupy Marol i dyrektor generalny Chaty Polskiej. Podatek od sprzedaży detalicznej zacznie obowiązywać od 1 września 2016 r. Czy jest Pan zadowolony z zapisów tej ustawy?Spełnia ona moje oczekiwania, choć nie w pełni. Jak wynika z […]